Armin Chabzda
Terapeuta, Przewodnik
Twórca Materii Luminy
Nie jestem tylko masażystą.
I nie jestem też kimś, kogo można zamknąć w jednej definicji.
Na najbardziej podstawowym poziomie pracuję z ciałem.
Dotyk, oddech, obecność.
To jest miejsce, od którego wszystko się zaczyna.
Ale to, co dzieje się dalej, często wykracza poza samo ciało.
Ciało nie jest oddzielone od emocji.
Nie jest oddzielone od tego, co zostało przeżyte.
Nie jest oddzielone od tego, kim jesteśmy głębiej.
W mojej pracy spotykają się te warstwy.
Ciało.
Emocje.
I to, co wielu nazywa duszą.
Pracuję nie tylko poprzez dotyk.
Spotkanie może odbywać się także w rozmowie.
Czasem to właśnie słowa pozwalają zobaczyć coś wyraźniej.
Czasem pomagają nazwać to, co ciało już zaczęło pokazywać.
Korzystam przy tym z podejścia Gestalt, w którym jestem w trakcie kilkuletniego szkolenia psychoterapeutycznego.
To podejście uczy obecności, kontaktu i zauważania tego, co naprawdę się wydarza — tu i teraz.
Ale nawet wtedy nie chodzi o analizę.
Chodzi o spotkanie.
Nie pracuję z duszą w sposób, który trzeba rozumieć.
To nie jest coś, co się tłumaczy.
To jest coś, co zaczyna być odczuwalne, kiedy ciało przestaje się bronić.
Czasem wygląda to jak zwykłe rozluźnienie.
A czasem jak moment, w którym coś w człowieku wraca na swoje miejsce.
Jestem w tym z człowiekiem.
Czasem jako ktoś, kto po prostu towarzyszy.
Czasem jako ktoś, kto pokazuje kierunek, kiedy pojawia się potrzeba.
Czasem jako ktoś, kto pomaga zrozumieć to, co się wydarza.
Nie narzucam drogi.
Nie przyspieszam procesu.
Nie prowadzę tam, gdzie „powinno się dojść”.
Tworzę przestrzeń, w której można spotkać siebie naprawdę.
Można się zatrzymać.
Można coś puścić.
Można zobaczyć więcej.
W pewnym sensie jestem tylko obecnością.
A w pewnym — bramą.
Bramą powrotu do siebie.
Dla jednych to będzie masaż.
Dla innych moment głębokiego zatrzymania.
Albo poruszenia czegoś, co było długo niewidoczne.
Nie trzeba tego nazywać.
Nie trzeba tego rozumieć.
Wystarczy być.
I pozwolić, żeby ciało i to, co głębiej, znowu zaczęły ze sobą współpracować.
Bo kiedy to się dzieje,
człowiek przestaje szukać.
Zaczyna czuć.
.jpg)
